Dzieci odchodzą dojedzenia w sposób prosty- jedzą, kiedy są głodne, piją gdy są spragnione. Niestety my rodzice zwykle komplikujemy ten prosty mechanizm. A niesłusznie bo dziecko rodzi się z instynktem pokarmowym, dzięki któremu je to, czego potrzebuje i tyle, ile wymaga jego organizm.
POLSKIE DZIECKO NIEDOŻYWIONE
Polscy rodzice nagminnie martwią się, że ich pociecha je za mało. To spadek po latach wojen i kryzysów- nie mamy naturalnego stosunku do kwestii jedzenia. W naszej świadomości wciąż pokutuje przekonanie, że „dobrze wyglądające dziecko” to dziecko zdrowe. Tymczasem już od dawna wiadomo, że to zdrowe co szczupłe. Lekarze alarmują, że problemem już nie jest niedożywienie, ale nadmiar spożywanych pokarmów. Wielu rodzicom jednak wydaje się, że brak apetytu dziecka jest ich osobistą porażką i świadczy o tym, że są złymi rodzicami.
Na różnych etapach rozwoju dziecka apetyt nasila się i słabnie i to całkiem naturalne zjawisko. Pierwsze frustracje rodzica pojawiają się, gdy dziecko przekracza pierwszy rok życia. Dziecko zaczyna eksplorować świat na własnych nogach i ani myśli siedzieć bezczynnie nad talerzem. Wielu rodziców wpada wtedy w popłoch, że to dziecko się zaraz zagłodzi. W pierwszym roku życia dziecko potraja swoją masę urodzeniową, przybierając średnio około 7 kilogramów. Jednak w następnych latach jego masa nie rośnie już tak szybko- około 2 kilogramów rocznie.
Później wcale nie jest łatwiej. Kilkulatek zaczyna budować własną tożsamość, uczy się odmawiania i sprawdza, jak reagują na to dorośli. Szybko spostrzega, że rodzice są czuli na punkcie jedzenia. Z przyjemnością zauważa, że potrafi wyprowadzić ich z równowagi niezjedzonym posiłkiem. Im bardziej oni napierają, tym bardziej ono stawia opór i po jakimś czasie spór dotyczy prawie każdego posiłku. Dziecko, które widzi, że rodzicom zależy na jego jedzeniu może wykorzystać pozycję niejadka i posługiwać się jedzeniem jak karta przetargową. Wielu rodziców łapie się na ten haczyk i stara się prośbą, groźbą („jak nie zjesz nie będzie dobranocki!”) i szantażem ( „jak zjesz będzie nagroda!”) nakłaniać dziecko do współpracy.
Tymczasem najlepszą strategią jest przeczekanie. Jeśli dziecko nie chce jeść nie należy go przymuszać, niech nie je. Warto odczekać aż do następnego posiłku, aż dziecko zgłodnieje. Tę strategię można z powodzeniem stosować już wobec dwulatka. Ważne jednak, by rodzicom nie miękło serce i by nie dokarmiali malucha w porze między posiłkami.
SŁODKIE PRZEKĄSKI- WROGOWIE APETYTU
„Zjedz jeszcze troszeczkę, to po obiedzie dostaniesz czekoladkę!”- ta forma przekupstwa to grzech niejednego rodzica. Słodka przekąska zasyca apetyt dziecka i zasiadając ponownie do stołu dziecko nie poczuje spodziewanego apetytu. Jedzenie nie powinno być nigdy nagrodą. Sposób w jaki nagradzali nas rodzice często przejmujemy w życiu dorosłym. To stwarza zagrożenie nie tylko otyłością, ale także zaburzeniami jedzenia- choćby bulimią. I tym, że jedzenie będzie stanowić istotny element w radzeniu sobie z emocjami.
SPOSOBY NA NIEJADKA:
• Dbaj o różnorodność potraw, o to by posiłki były przyrządzane kolorowo i apetycznie;
• Podawaj jedzenie na kolorowych talerzach z obrazkami na dnie, pozwól. By dziecko miało własne sztućce i kubki;
• Nakładaj małe porcje na dużych talerzach (wydadzą się jeszcze mniejsze);
• Dbaj, by dziecko podczas jedzenia było zajęte tylko jedzeniem- niech odłoży zabawki,
wyłącz telewizor- dzieci skupione na telewizji nie rejestrują czy są głodne czy nie;
• Wciągnij dziecko we wspólne gotowanie, nakrywanie do stołu, robienie zakupów,
• Zachęcaj je do samodzielności przy stole- nie pomagaj, póki o to nie poprosi, pozwól mu
używać sztućców, nawet jeśli wyda się to przedwczesne.
• Dawaj dziecku przykład, wybierając na przekąskę jabłko zamiast chipsów;
• Nie przejmuj się brudzeniem, załóż śliniak i połóż ściereczkę na krzesło.
• Jeśli dziecko nie chce jeść czegoś- nie zmuszaj go- każdy ma prawo do własnych
upodobań;
• Nie martw się o dietę dziecka- zamiast mięsa podawaj przez jakiś czas jajka, zamiast nielubianych warzyw – owoce;
• Nie wymagaj od dziecka, by zjadało wszystko co ma na talerzu, bo to uczucie sytości ma decydować ile zje.
• Nigdy nie odbieraj osobiście tego, że dziecku nie smakuje twój potrawa.
• Jedzenie nie może być ani kara ani nagrodą! I nie powinny być używane jako argument w
sprawach dyscypliny.
• Dbaj o dobra atmosferę przy stole- w towarzystwie jedzenie smakuje lepiej- zasiadajcie do stołu rodzinnie najczęściej jak to możliwe.
• Nie okazuj gniewu za wylany sok czy poplamiony obrus przez dziecko. Z czasem maluch
nabierze wprawy.
• Postaraj się, by dziecko nie piło za wiele przed jedzeniem- bo wtedy jego brzuszek szybko zapełnia się płynem i nie wystarcza miejsca na konkrety.
• Jeśli malec grymasi przy jedzeniu, wydłuż przerwy między posiłkami, niech dziecko zdąży zgłodnieć , zanim zasiądzie do stołu.
KIEDY DO LEKARZA?
Jeśli dziecko mimo słabego apetytu rozwija się prawidłowo, jest radosne, pełne energii, nie choruje częściej niż jego rówieśnicy, nie ma powodów do niepokoju. Widocznie ma małe potrzeby żywieniowe i być może wyrośnie na szczupłego i mało jedzącego dorosłego. Jeśli rodzice nie są jednak pewni, czy to co je maluch wystarcza, mogą pokusić się o sporządzenie diety dziecka, w której będą przez jakiś czas spisywać co i w jakiej ilości dziecko jadło, piło, a potem z taką dokumentacją udać się po ocenę do lekarza pediatry. Gdy przez dłuższy czas dziecko nie przybierze na wadze (lub waga spada), ma biegunkę, często wymiotuje, w takim przypadku należy się bezzwłocznie zgłosić z dzieckiem do lekarza!
Źródło: „Moje zdrowie” luty 2010r, „Tadek niejadek” E. Koźmińska- Sikora


